Czas czytania artykułu
Skąd bierze się lęk?
Przede wszystkim – to stan organizmu. Nie jest ani zły, ani dobry. Opowiada nam o tym, w jakim momencie się znajdujemy. Kiedy odczuwamy lęk, to równocześnie dochodzi do zmian w uwadze, przewidywaniu, pracy autonomicznego układu nerwowego, napięciu, oddechu, pracy serca, sposobie odbierania sygnałów z własnego ciała i gotowości do określonych zachowań. Nasz mózg i ciało uczestniczą w tym stanie razem.
Z punktu biologii jest to dynamiczny stan w organizmie Człowieka. Mózg odbiera informacje ze świata zewnętrznego na przykład za pomocą zmysłów wzroku lub słuchu. Porównuje je ze wcześniejszymi doświadczeniami, przewiduje, co może się kolejno wydarzyć, reguluje ciało i odbiera informacje zwrotne, co właściwie w tym momencie w ciele zmienił. Jest to pętla wydarzeń. Mózg – ciało – mózg.
Gdy mamy wykonać jakąś czynność po raz pierwszy, ciało migdałowate oceni tę sytuację komunikując się z innymi strukturami mózgu. Na pierwszy rzut pójdzie hipokamp. To ta struktura mózgu, która nada kontekst wydarzeniu, porównując go z wcześniejszymi doświadczeniami.
Skok do wody
Wyobraź sobie, że po raz pierwszy w życiu będziesz skakał do wody z jakiejś platformy. To, że Ty nigdy tego nie robiłeś zupełnie nie oznacza, że Twój mózg jest jak tabula rasa i nie ma żadnych danych. Wręcz przeciwnie. Rozumie z wcześniejszych doświadczeń, czym jest wysokość, przecież chodziłeś po górach. Doskonale wie, czym jest spadanie, bo pamięta jak leciałeś z roweru. Zna brak podparcia, bo natychmiast przywołuje moment, gdy potknąłeś się o krawężnik i zachwiałeś. Również – może widział Twoimi oczami innych skaczących. To pewnie dlatego masz teraz takie pomysły.
Jak pamiętasz, to ciało migdałowate wykorzysta wyuczone znaczenie poszczególnych elementów tej nowej dla Ciebie sytuacji. Jeśli coś wiązało się z istotnym rezultatem lub przypomina coś, co miało takie znaczenie, może wpłynąć na bieżącą reakcję. Jakoś. Jeszcze nie wiemy jak.
Hipokamp doda tutaj swój kontekst. Powiąże elementy doświadczeń w odniesieniu do tu i teraz. Kora przedczołowa weźmie udział w przewidywaniu rezultatów, ocenie dostępnych możliwości, pomoże podjąć decyzję na podstawie tego, co się dzieje.
Wtedy nastąpi mobilizacja organizmu. Autonomiczny układ nerwowy, a szczególnie jego część współczulna, pójdzie w ruch. Jeśli w tym wspomnianym porozumieniu sytuacja zostanie oceniona jako istotna, serce może zacząć pracować szybciej i mocniej, zmienia się oddychanie, rośnie przewodnictwo skóry, dlatego mogą pocić się dłonie. Zmienia się napięcie mięśni, czyli ogólnie organizm zaczyna przygotowywać się do działania.
To nie awaria
Ale spokojnie. To naturalny stan rzeczy, który oznacza wielką mobilizację organizmu. Ten straszny z nazwy Locus coeruleus może zwiększać uwalnianie norepinefryny w rozległych obszarach mózgu. Pamiętasz, że norepinefryna moduluje czujność, pobudzenie i uwagę? Wiem, że tak.
No właśnie. I teraz dzieje się coś ciekawego: mózg bardzo zmienia Twoje ciało, ale ciało zaczyna informować mózg o tym, co się w nim dzieje. Serce pracuje inaczej, napięły się mięśnie, zmieniła się praca układu pokarmowego i oddech. Te wszystkie informacje o stanie organizmu wracają do mózgu. Już od jakiegoś czasu trwa interocepcja, czyli odbieranie przez układ nerwowy informacji o tym, co dzieje się wewnątrz naszego ciała.
Sprawdź, co właściwie obserwujesz w sobie
Lęk może być bardzo ważnym sygnałem, który ostrzega nas przed rzeczywistym niebezpieczeństwem. Gdy stoimy na zboczy klifu, stąpamy po cienkim lodzie na tafli słabo zamarzniętego jeziora – lęk dosłownie może nam uratować życie. Zatem to, że go odczuwamy, biorąc pod uwagę takie przykłady, to wręcz bardzo korzystna sytuacja.
Natomiast bywają momenty, gdy lęk wynika z dawnych negatywnych doświadczeń, które zapisały się w postaci bardzo trwałego śladu pamięciowego. Gdy tylko zauważamy podobne okoliczności, ciało drastycznie zmienia swój stan. Natomiast, to też może być zaopiekowane i przepracowane. To, iż nasze ciało zapamiętało wydarzenia jako Dziecko, nie oznacza, iż ten stan musi się tworzyć w ciele Dorosłego.
Ponadto, lęki nie muszą być nasze. Uczymy się znaczenia i zagrożenia poprzez obserwację doświadczeń i reakcji Innych. Jeśli ktoś z naszych Bliskich ciągle reaguje negatywnie na jakieś wydarzenie, mimo, iż ono nie kojarzy nam się źle, możemy stworzyć negatywny obraz tej sytuacji i bać się jej. Rodzic nie skakał nigdy do wody? Zawsze wypowiadał się o tym negatywnie? Nie jest dziwne, że stoisz na tym podeście i pomimo, iż marzysz o zawodach olimpijskich, boisz się dać nura. Bo ktoś stworzył Ci jakiś obraz tego skoku. Nie Twój obraz.
Przyjrzyj się temu. Czyj jest ten lęk tak naprawdę i jakiego etapu dotyczy? Jest Twój, czy Bliskich? Jest teraźniejszy, czy ciągnie się za Tobą od dzieciństwa? Przypomnij sobie, że połączenia neuronowe ciągle się zmieniają. Zatem ten lęk Dziecka, który Ono odczuwało w związku z jakąś sytuacją, a którego oczami nadal patrzysz, dzisiaj może być złagodzony. Twój mózg ma już inne biologiczne sieci neuronowe, które ciągle możesz kształtować.
Autor: Magdalena Siatkowska