Uczeń i Nauczyciel – splot dwóch światów

Nauczyciel, który poświęci Nastolatkowi całą uwagę i zaopiekuje się Nim, to spełnienie oczekiwań wielu Rodziców, ale też i ambitnego Ucznia. Jednak nie przy każdym Edukatorze dany Uczeń czuje, że się rozwija. Dlaczego?
Uczeń i Nauczyciel podczas wspólnej rozmowy i nauki

Czas czytania artykułu

3–4 minut

Spotkanie

Nasze codziennie funkcjonowanie opiera się na złożonych mechanizmach w mózgu. Ciągle skanujemy otoczenie szukając miejsc i Ludzi, na których będzie dobrze reagował nasz układ nerwowy. Zapewne każdy z nas doświadczył spotkania, z którego wyszedł wyczerpany, nie do końca rozumiejąc dlaczego.

Rodzic inwestując w zajęcia, chce aby Jego Dziecko kwitło i z zapałem korzystało z tej możliwości. Jednak, aby zostały zaspokojone oczekiwania rozwojowe, nie chodzi tylko o spotkanie z ekspertem od wiedzy, ale przede wszystkim Człowiekiem.

Gdy spojrzymy na neurobiologię, aby uzyskać taki efekt potrzeba nam dobrej relacji, a może nawet więzi, czegoś w stylu Uczeń – Sensei, jak w starych japońskich filmach, gdzie ów Sensei tak buduje młodego Człowieka, że ten jest już od Niego silniejszy, sprytniejszy, bardziej zwinny, wytrwały i spokojnie może swoim Sensejem rzucić o matę. Uczeń przerósł Mistrza. Chodzi o moment, gdy Sensei może powiedzieć: jesteś gotowy, możesz iść, wspólna praca dobiegła końca.

Próba

Częste spotkania z Tutorem zmieniają Ucznia, może On przejąć część nawyków Nauczyciela, typowych słów, a może nawet wartości. Ale co najważniejsze, Jego układ nerwowy cały czas będzie odpowiadał na środowisko, w którym ten Uczeń się znajduje.

Na pierwszych zajęciach możliwe, że Uczeń nie zauważy, czy w ogóle ma do czynienia ze specjalistą. Natomiast, to co na pewno zauważy, to to, jak się przy tej Osobie czuje. Ciało narysuje całą mapę znaczeń i Uczeń będzie mógł stwierdzić czy czuje, że przy tej Osobie może robić błędy, że nie boi się przebywać we wspólnej przestrzeni.

Jeśli po pierwszych zajęciach jest cisza, Dziecko nie może zebrać myśli, nie ma tego błysku w oku, właściwie to nie wie co powiedzieć – nie ma co z tym walczyć. Prawdopodobnie to nie Jego Osoba. Nie szkodzi. Będą następne.

Natomiast jeśli ten Nastolatek aż nie może się doczekać kolejnych zajęć, to właśnie dzieje się najpiękniejsza rzecz w edukacji: pojawiło się zaciekawienie.

Co dalej?

Wtedy, przy regularnych spotkaniach zmienia się stan całego organizmu. Układ limbiczny odpowiedzialny za emocje zaczyna pracować na rzecz uczenia się. Choć nadal odbywa się skanowanie otoczenia i przyglądanie się, czy temu Nauczycielowi można zaufać, to ciało migdałowate odpowiedzialne za sygnał czy jest bezpiecznie w danym miejscu, czy już czas uciekać, daje znać, że można odetchnąć. Jest dobrze.

Locus coeruleus (to tylko taka straszna nazwa) pomaga Uczniowi być czujnym, co działa na korzyść, ponieważ to z niego uwalniana jest norepinefryna, która pomaga się skoncentrować. Lepiej być nie może.

Kora przedczołowa ma możliwość planować, łączyć fakty, analizować, dostrzegać zależności, ponieważ organizm już wie, że nie ma zagrożenia. Można zająć się ciężkim myśleniem.

Hipokamp dostaje materiał wart zapamiętania. A co najważniejsze – on nie działa jak aparat fotograficzny, nie robi zdjęć wiedzy. On zapisuje doświadczenia. Jeżeli dana przestrzeń edukacyjna z tym konkretnym Nauczycielem jest nierozerwalnie związana z zaciekawieniem, bezpieczeństwem, śmiechem, wspólnym szukaniem odpowiedzi, to pamięć tych doświadczeń staje się częścią procesu uczenia. Nie jest zapamiętywany wyłącznie materiał, ale nawet to co kto powiedział, jakie były reakcje i jak się wtedy czuliśmy.

No i dopamina. Już wiemy, że neuroprzekaźniki wspierają edukację. Mózg zaczyna traktować to doświadczenie jako coś wartościowego i nie może doczekać się kolejnych tego typu przeżyć. Pojawia się motywacja.

Skoro jest to spotkanie dwóch Osób, Nauczyciel również dostaje motywację do dalszej twórczej pracy i przygotowywania wartościowych materiałów. Zgodnie z podejściem: gdzie jeden naucza, dwóch się uczy, edukacja oparta na budowaniu relacji, a nie mechanicznym przekazywaniu wiedzy, jest wzbogacająca dla obu stron.

Wylot z gniazda

Każdy etap naszego życia ma jakiś moment, który odbieramy jako początek i zakończenie. Gdy Nauczyciel uznaje, że to już czas, aby Uczeń opuścił gniazdo to jest to piękne uwieńczenie wspólnej pracy. Teraz Uczeń jest niezależny. Dostał wszystkie możliwe środki, aby wzrosnąć. Reszta należy już do Niego.

Namysł

Żyjemy we wspaniałych czasach, gdzie z łatwością możemy sięgać po Specjalistów. W edukacji nie tylko chodzi o zdobycie wiedzy, ale o spotkanie z Człowiekiem. Tym naszym dobranym, jakby uszytym na miarę.

Autor: Magdalena Siatkowska

Budujmy razem Twoją edukację

Edukacja oparta na neurobiologii to nie nowoczesny styl nauczania, ale naturalny sposób rozwoju i przyjmowania wiedzy, zgodny z tym jak działa nasz mózg.

Adres e-mail
Numer telefonu